Szkoła vs ciężarne uczennice

Zarówno kiedyś, tak i teraz przypadki uczennic, które w czasie nauki w szkole muszą borykać się z problemami macierzyństwa to żadna nowość. Zarówno w dobrych szkołach, jak i tych ze słabszą opinią takie przypadki zdarzały się i nadal mają miejsce, z większą czy też mniejszą częstotliwością. Kiedyś być może wzbudzały większą konsternację, ten temat stawał się tematem tabu, niekoniecznie wiadomo było co z takimi uczennicami robić, jak zachowywać się w stosunku do nich pod względem proceduralnym itd. Obecnie to nadal trudne, ale wiele szkół dosyć dobrze sobie radzi z nastoletnimi matkami. Niektóre, te bardziej konserwatywne niestety reagują mało pedagogicznie i subtelnie, sugerując przeniesienie lub przejście na indywidualny tok nauczania, co genialnym pomysłem nie jest, ale w ich mniemaniu chroni renomę szkoły. Wprawdzie podobno szkoła jest dla uczniów i powinna wspierać ich w każdej sytuacji, ale jak widać w tym przypadku teoria mija się szerokim łukiem. Z pewnością widok uczennicy w zaawansowanej ciąży nie wpisuje się w obrazek szkolnych korytarzy, ale szkoła i z takich sytuacji powinna wyciągnąć wnioski na przyszłość a przede wszystkim pomóc uczennicy, która znalazła się w trudnej sytuacji, często bez pomocy ze strony rodziców czy kogokolwiek innego. Nie chodzi bynajmniej o promowanie macierzyństwa wśród nastolatek, ale o właściwe zachowanie się w takiej sytuacji, a tego niestety często brakuje. Szkoła tym samym kompromituje się w oczach uczniów, bo ma uczyć młodzież nie tylko treści naukowych, ale też życia, a nie potrafi odnaleźć się w takiej sytuacji, zareagować odpowiednio. Jeszcze gorzej, gdy pod wpływem takich wydarzeń, szkoła zaczyna prowadzić akcję uświadamiającą, co więcej, więcej obecności ciężarnej uczennicy, a o takich przypadkach też jest dość głośno w mediach. Oczywiście, lepiej zapobiegać niż leczyć, ale fakt faktem, taka sytuacja jest kuriozalna. Szkoła powinna zdawać sobie sprawę jak wygląda życie współczesnych nastolatków i uświadamiać w porozumieniu z rodzicami we właściwym momencie, a nie wtedy, kiedy pojawi się niezaprzeczalny dowód, że to reakcja spóźniona. Trudno znaleźć złoty środek pomiędzy szkolną akceptacją takiego stanu rzeczy, a właściwym zachowaniem się wobec danej uczennicy, tak by nikogo nie skrzywdzić a jednocześnie nie stworzyć obrazu szkoły, która zamiast być normalną szkołą, staje się szkołą rodzenia. To naprawdę trudne zadanie, ale i z takimi szkoła musi się zmierzyć, by móc kreować się na wychowawcę młodzieży, bo niestety, szkoła to nie tylko dyplomy i świadectwa z czerwonym paskiem, nie tylko olimpiady i akademie szkolne, to także problemy uczniów, z rodzicami, nauczycielami, alkoholem, narkotykami i nieplanowaną ciążą także. Warto także zauważyć, że to nie tylko zadanie szkoły, to przede wszystkim zadanie rodziców, rodziców tego typu sytuacje to dowód nie tylko na nieświadomość młodzieży, to także dowód na to, ze gdzieś w tym systemie wychowawczym czegoś zabrakło, w szkole lub w domu, że kiedyś gdzieś zabrakło jednej rozmowy czy jednej myśli więcej. Trudno także obarczać całą winą, o ile o takiej w ogóle może być mowa za taki stan rzeczy dorosłych czy szkołę, ale mimo wszystko, sposób myślenia młodych w dużej mierze odtwarza sposób myślenia tych, którzy ich wychowywali przez lata.

Szeroki zakres wiedzy

Nauka, edukacja, wiedza. Są to pojęcia, z którymi spotyka się codziennie każdy z nas. Obejmują szeroki zakres, począwszy od techniki w dosłownym tego słowa znaczeniu jak matematyka, informatyka, elektronika, projektowanie, poprzez tematy równie ważne...

Więcej

Dziecko na ulicy

Bezpieczeństwo to jedna z ludzkich potrzeb elementarnych, od której zaspokojenia w dużej mierze zależy nasze samopoczucie, podejście do otaczającego świata i wiele innych. Nic więc dziwnego, że w naturze ludzkiej leży także potrzeba zapewnienia bezpi...

Więcej