Gry pamięci

Pamięć jest kotem ludzkiego umysłu – dość niezależna od naszego widzimisię, chodzi własnymi ścieżkami i ciągle pozostaje w dużej mierze bardzo tajemnicza. Ciekawie (choć może nie do końca zdrowo) by było przeżyć dzień lub dwa z pamięcią posłuszną, podległą świadomości, podsuwającą z końca języka aktualnie potrzebne informacje, a wyrzucającą do czarnej dziury wiecznego zapomnienia koszmary, z których wszystkie możliwe wnioski zostały już wyciągnięte. Jednak taki dzień jeszcze nie nadszedł, więc chyba warto się przyjrzeć pamięci takiej, jaka jest obecnie. A jest niezwykła. Bo czy to normalne, że starając się sobie coś przypomnieć, możemy jednocześnie utrudniać sobie to zadanie? Przeprowadzano badania, z których wynika, że gdy mamy utrudniony dostęp do treści, którą chcemy sobie przypomnieć, następuje wyhamowanie przetwarzania informacji z ową treścią kojarzonych. Przykład może wyjaśni, o co chodzi. Gdy staramy się przypomnieć sobie tytuł pewnej konkretnej komedii, a jakaś dobra dusza chce nam to ułatwić, podając kolejne nazwy filmów tego gatunku, to prawdopodobnie zmniejszy się szansa, że przywołamy tytuł produkcji, o którą nam chodzi. Stanie się tak dlatego, że w umyśle zablokowane zostały połączenia między nazwą pożądaną a tytułami innych filmów. Stąd też w takim wypadku nagromadzenie tytułów komedii może wywołać mętlik w głowie, ale nie doprowadzi do przypomnienia szukanej nazwy. Według jednej z hipotez (hipoteza centrum/otoczenie) pamięć funkcjonuje w ten sposób po to, by nie pomieszać znaczenia wyrazu, który pragniemy przywołać z innymi znaczeniami. Wniosek płynie z tego taki, że czasem może warto pozwolić komuś dłużej pomyśleć, zamiast usilnie pomagać jego pamięci. Ta bowiem przestrzega własnych reguł. Na szczęście, wydaje się, że hamowanie pewnych treści zapisanych w umyśle nie jest kontrolowane jedynie przez mechanizmy niezależne od naszej woli. Dzieje się tak wbrew rozpowszechnionemu szeroko przekonaniu, że nie da się nie myśleć o tym, o czym nie chce się myśleć. Otóż badania wskazują, że prawdopodobnie jednak się da. Jeden z eksperymentów w tej tematyce polegał na tym, że badanych uczono par wyrazów, po czym polecano im reagować na jeden wyraz wyrazem z jego pary. Pewne wyrazy należało jednak ignorować i nie dopuścić do świadomości odpowiadających im skojarzeń. Efekt badania był następujący: im częściej eksponowano wyrazy, które należało stłumić, tym gorzej badani przypominali sobie wyrazy z nimi skojarzone. Istnieje więc nadzieja, że nie jesteśmy niewolnikami naszych przykrych wspomnień. Z jednej strony pamięć wymyka się naszym zachciankom. To chyba dobrze, biorąc pod uwagę, że nie zawsze to czego „się nam chce” jest tym, co rzeczywiście nam pomaga. Gdyby tak było, to w kulturach konsumpcyjnych pracowałoby troszkę mniej psychologów. Z drugiej strony, wydaje się, że jednak mamy również coś do powiedzenia na temat tego, co ma chodzić nam pogłowie. Też nieźle – wesoła to perspektywa, gdy podróżników na gapę można wyrzucić z naszego umysłu. Takie są reguły gry, w jaką gra pamięć. Pozostaje je poznać, zrozumieć i wykorzystać.

Dzieci z trudnych rodzin

Liczba rozwodów w kraju ciągle wzrasta, a warto pamiętać, że to tylko dane oficjalne. Rozwód zazwyczaj oznacza bardzo poważne zmiany w rodzinie, a szczególnie w życiu dziecka i bardzo często, razem z kłopotami w rodzinie pojawiają się kłopoty z dziec...

Więcej

Czy młodzież potrafi jeszcze normalnie rozmawiać? Czyli o magii komunikatorów i smsów

Świat ciągle pędzie naprzód a nowinki techniczne wkradają się w każdą dziedzinę naszego życia, także w sferę kontaktów między ludzkich. Dotyczy to szczególnie młodzieży, która wręcz zmienia tryb porozumiewania się z werbalnego na wirtualny. Z pewnośc...

Więcej