Książki, które czytam

Jesień sprzyja czytaniu pozycji literackich często zahaczających o intymny kontakt z czytelnikiem. Powieść Johna Clelanda stanowi doskonały wzór dla adeptów próbujących swych sił w tworzeniu opowiadań o tematyce erotycznej. Właściwie wątek jest tu tylko jeden, a reszta to opisy scen miłosnych w świecie, który tylko z pozoru wydaje się pełen blichtru i luksusu. Tak naprawdę życie kurtyzany nie jest usłane różami. Bogactwo, dostatek materialny i rozkosze cielesne kryją poniżenie, brud i hańbę. Nastoletnia Fanny zostaje przez swą naiwność wepchnięta w świat dotąd nieznany. W tymże spłyconym emocjonalnie świecie o dziwo przeżywa wielką miłość, która zostaje zniszczona przez złych ludzi. Potem następuje długa walka z własnymi słabościami, boleśnie przegrana w imię wygody i lęku przed całkowitym upadkiem. Los jednak nie bywa do końca okrutny i karta wreszcie się odwraca... Powieść dla jednych może być symbolem klasyki literatury erotycznej, a dla innych zwyczajną szmirą. Dojrzeć można pewną przesadę w porównaniach a propos opisów sytuacji niedwuznacznych, ale to tylko wzbogaca język i sprawia, iż całość czyta się z humorem. Osobom bez dystansu i nierozumiejącym stylistycznych prowokacji raczej odradzam lekturę... Ta książka nie jest dowodem na to, iż największą przyjemność i satysfakcję daje człowiekowi seks i wykorzystywanie drugiego, w imię zysku i żądań ponad miarę. Po przeczytaniu całości czytelnik utwierdza się w przekonaniu, iż prawdziwa miłość to nie interesowny układ zrodzony z popędu ciała, ale pozbawiona cynizmu tęsknota zrodzona z potrzeby serca. Na jesień wszystkim sfrustrowanym studentom szkół artystycznym polecam książkę o nowoczesnym tworzeniu animacji. - "Nie uważam, że jest Pan całkowicie przygotowany do kreowania postaci rysunkowych..." - usłyszałem na ostatnich zajęciach z przedmiotu o nazwie komunikacja wizualna. Od trzech lat studiuję wzornictwo, bawiąc się mozolnie w projektanta. Kierunek ciekawy, ale nie zawsze łatwy. Wziąłem sobie więc uwagi pani profesor do serca (już nie wiem po raz który...) i projektując ilustrację do kalendarza "dla kota" - bo taki właśnie jest jeden z tematów zaliczeniowych na ten semestr - skorzystałem z porad zawartych w książce. Dzięki intensywnemu i skrupulatnemu korzystaniu z wiedzy i inspiracji twórców przedstawionych w "Sztuce animacji" poszerzyły się moje horyzonty, dotyczące tworzenia animacji, rysunku, ilustracji. Animacja to nie tylko Walt Disney i Hanna-Barbera... Przegląd dokonań twórców animacji okraszono ilustracjami kojarzonymi z wielu kreskówek, możemy poznać różne techniki tworzenia sztuki koloru, ruchu i energii za pomocą nie tylko klasycznej kreski. Z całą odpowiedzialnością postanawiam obwołać to dzieło biblią dla animatorów i osób zajmujących się tworzeniem plakatów bądź ilustracji, zwłaszcza dla dzieci. Patrząc na moje wcześniejsze dokonania dochodzę do wniosku, iż wiele się nauczyłem dzięki lekturze i obserwacji. Bynajmniej nie zamierzam nikogo kopiować w swoich pracach, bo nie o to tu chodzi. Najważniejsze, że widmo sesji poprawkowej powoli oddala się daleko. I oby na długo.

Powszechny dostęp

Powszechny dostęp do edukacji to przywilej naszych czasów. Uniwersytety, uczelnie techniczne każdego roku powiększają swoją ofertę. Dzieje się tak dzięki bardzo szybkiemu rozwojowi nauk, co jest symbolem naszych czasów. Nowe kierunki dają szanse na z...

Więcej

Koszty kształcenia

Nawet jeżeli dzisiaj ktoś mówi że kształcenie jest prawem obywatela zapisanym w konstytucji i nic nie kosztuje to już nikt tego nie traktuje poważnie. Przede wszystkim dlatego że państwo musiało by być bardzo bogate by finansować kształcenie obywatel...

Więcej