Maanam flirtuje z filmem

Zespół Maanam przez wielu fanów otoczony jest niemalże boskim kultem. Dzięki charyzmie Kory, magicznej muzyce Marka Jackowskiego zespół na stałe zapisał się w dziejach muzyki rozrywkowej, i to nie tylko polskiej, ale także i zagranicznej. W połowie lat 80-tych Maanam często wyjeżdżał na koncerty do Holandii, gdzie w klubach był prawdziwą gwiazdą. Ten okres kariery to największy sukces zespołu. Nigdy wcześniej i nigdy potem polska kultura nie odczuła tak wysokiego wkładu zespołu rockowego w swoje istnienie. Pierwszym filmem, w którym można było ujrzeć zespół w pełnej krasie była „Wielka majówka” Krzysztofa Regulskiego- kino dla niektórych kultowe. Zresztą, debiutował w nim nieznany wówczas Zbigniew Zamachowski. Maanam stanowił ciekawe muzyczne tło do akcji filmu, która przedstawiała losy samotnego i zagubionego nastolatka włóczącego się po kraju u boku nowo poznanego zdegenerowanego strażaka, który uciekła z rodzinnej wsi. Razem przeżywają mnóstwo przygód. Piosenki zawarte w filmie w większości znalazły się później na debiutanckiej płycie zespołu. Kolejne filmy z udziałem zespołu to produkcje koncertowe- w większości nieudane, nieudolnie zmontowane. Ogląda się je jednak z pewną ciekawością, bowiem przechowują coś z tamtych czasów. Obrazy przedstawiające nastolatków tańczących w rytm przebojów Kory rażą pewnym niechlujstwem, jednak nie można odmówić im radości i spontaniczności, co w tamtych czasach musiało być często przejawem silnej postawy wobec przeciwieństw losu. Maanam już w latach dziewięćdziesiątych pojawił się w kilku filmach fabularnych, do wielu Marek Jackowski napisał genialną i bardzo obrazową muzykę instrumentalną. Najpopularniejszym filmem z późnego okresu działalności Maanamu jest obraz zatytułowany „Przystań”, w którym główne role zagrali Rafał Królikowski oraz Maja Ostaszewska. Film nie odniósł spektakularnego sukcesu, ale piosenki w nim zamieszczone, a przede wszystkim kawałek „Miłość od pierwszego spojrzenia- stały się wielkimi przebojami. Maanam niekorzystnie wypadał w filmach koncertowych, kręconych jeszcze w latach osiemdziesiątych. Obrazy były niespójne, nieprawidłowo zmontowane, bez fabuły. Jedynie charyzma Kory uchwycona w kadrze jakoś się broni. O całej reszcie warto jak najszybciej zapomnieć. Niestety, zespół prawie przed dwoma laty zawiesił działalność i na próżno jest wyczekiwać nowych flirtów z X Muzą. Miejmy nadzieję, że cos jeszcze w tej kwestii się odmieni. Na odkurzenie w archiwach polskiej telewizji czeka jeszcze mnóstwo materiałów, które po raz ostatni ujrzały światło dzienne ponad 20 lat temu. Szkoda byłoby takie rarytasy skazać na zapomnienie w odmętach telewizyjnych magazynów. Dodatkową siłę napędową od zawsze stanowili fani, którzy skrzętnie nagrywali występy zespołu na taśmy magnetofonowe oraz kamery video. Takie smaczki także mają cenę na rynku mniej oficjalnym. Plotka głosi, że pierwsza, nieoficjalna płyta koncertowa zespołu powstała w wyniku nielegalnego nagrania koncertu przez pewnego księdza. Jak widać, Maanam wrósł na stałe nie tylko w obraz krajowej muzyki, ale także kinematografii oraz produkcji telewizyjnych.

Pieniądz idzie za dyplomem??

Wiedza to potęga a przynajmniej klucz do niej to powiedzenie nadal jest aktualne chociaż w obecnych czasach jest rozumiane raczej w inny sposób niż miało to miejsce kilka tysięcy lat temu. Przede wszystkim do rozumienia tego hasła wdarł się siłą prze...

Więcej

Trudy wychowania

Nie ma piękniejszego widoku niż matka tuląca swoje nowo narodzone dziecko. Pierwsze karmienie piersią, pierwsza kąpiel, pierwszy saper, pierwszy ząbek. Te i wiele innych wspomnień jest w każdej z mam. Kiedy wracamy do tych wspomnień uśmiechamy się, b...

Więcej