Młodzież a narkotyki

Obecność narkotyków we współczesnym świecie jest już niezaprzeczalna i chyba nieunikniona. Na każdym kroku możemy się zetknąć z programami informacyjnymi na ten temat, kampaniami społecznymi zapobiegającymi narkomanii, osobami zażywającymi w mniejszym czy większym stopniu zaawansowania, czy skutkami uzależnień. Z biegiem czasu narkomania przestała nas szokować, co nie znaczy, ze jest akceptowana, jest po prostu nieodłącznym już elementem obrazu współczesnej cywilizacji. Niestety, po narkotyki sięgają coraz młodsi, raz po raz słyszymy w mediach, jakie tragiczne konsekwencje mogą z tego wyniknąć. Jak do tej pory nie znaleziono skutecznego sposobu by taki stan rzeczy nie miał szans zaistnieć. Nie pomagają pogadanki, szokujące kampanie czy filmy, jeśli ktoś chce sięgnąć po narkotyki, to i tak to zrobi. Zatem, dlaczego właściwie młodzież w ogóle sięga po tego typu używki? Co nimi kieruje? Z pewnością w dużej mierze ciekawość. Z opowieści znajomych, filmów czy książek duża część osób wie, że po zażyciu tego typu środków, przechodzi się przez różne fazy i głównie chęć osiągnięcia „innego stanu świadomości” doprowadza do tego, że młodzi ludzie chcą zażywać narkotyki. To coś nowego, coś innego, coś, co pozwala na chwilę zapomnienia o codzienności, problemach w szkole, z rodzicami, nieszczęśliwej miłości i „bólu istnienia”. Młodzi mają skłonność do popadania w skrajności, stąd częste „trudne dni”, depresje i inne tego typu. Ratunkiem niestety w ich mniemaniu jest alkohol, albo coś nowego- narkotyki. Dużą rolę odgrywa także presja środowiska, choć niewiele osób przyznaje się do tego. W towarzystwie osób, które zażywają lub chociażby próbowały narkotyków, presja jest niewątpliwie ogromna i często zbyt duża, by nastolatek zdołał sobie z nią poradzić. Dlatego też często ulega, nie chce być tym gorszym, innym, i chociaż czasami towarzystwo nie jest naciskającym, nie mówi wprost, nie jest ofensywne, to sama świadomość, z odstaje się od reszty bywa nie do odparcia. Niestety, Niestety niektórych środowiskach palenie np. trawki staje się normą i niektórzy nie widzą w tym nic gorszącego, stąd też coraz częste dyskusje o legalizacji tzw. miękkich narkotyków. Z pewnością byłby to przełom, ale niekoniecznie pozytywny, szczególnie dla młodzieży. Tego typu środki są zbyt uzależniające, by młodzi mieli do nich swobodny dostęp, zbyt wiele szkód mogłoby to wyrządzić w tych młodych organizmach. A przyzwolenie na ich sprzedaż oznacza w większości przypadków swobodny dostęp do nich i niekoniecznie racjonalnie ograniczone ich zażywanie. Skutki mogą być dla pojedynczych jednostek jak i dla ogółu społeczeństwa katastrofalne i nic tego nie zmieni, nawet kolosalne wpływy do budżetu państwa płynące z podatków ze sprzedaży zalegalizowanych narkotyków. Cóż, zatem mogą zrobić dorośli? Nie pomagają kontrole w szkołach, pogadanki, nadzór rodziców, ale z pewnością bez tego byłoby jeszcze gorzej. Nic nie zastąpi zdrowego rozsądku, a każdy rodzic obserwujący swoje dziecko, czy dobry przyjaciel zauważy zachodzące w nim zmiany i z pewnością nie pozostawi go samego sobie. Nic, bowiem, nie dzieje się bez przyczyny i często przyczyna zażywania środków odurzających nie leży w samej osobie zażywającej, ale w zupełnie w innym miejscu.

Nauka to klucz

Nauka, edukacja, wiedza. Te słowa grzmią nam latami z ust rodziców. Nauka to potęgi klucz i inne staropolskie przysłowia, które poniekąd mają w sobie wiele prawdy to slogany rozpoczynające rok szkolny każdego pierwszego września po wakacjach. W nauce...

Więcej

System szkolnictwa

W naszym kraju obowiązek szkolnictwa obejmuje dzieci od siódmego roku życia. Rozważa się możliwość przesunięcia tego progu do sześciu lat, jednak taka ustawa nie weszła jeszcze w życie. Każdy maluch początkowo uczęszcza do szkoły podstawowej. Pierwsz...

Więcej