Religia vs etyka w szkole

Od kiedy istnieją wszelakie formy państwowości, zawsze interesy państwa lub poszczególnych jego członków w którymś momencie ścierały się z interesami określonych wspólnot religijnych. Często bywało tak, że to religia stawała się przedmiotem sporów, często bardzo krwawych, niekiedy to ona je łagodziła. W historii znajdziemy też przykłady na to, jak to religia stawała się spoiwem łączącym społeczeństwa przeciwko wspólnemu wrogowi, jak dzięki niej ludność stawiała czoła temu, z czym nie radzili sobie najlepsi stratedzy. Mówi się, że religia to opium dla mas i zapewne coś w tym jest, bo nie sposób wytłumaczyć tego, jak głębokie przeżycia religijne wpływają na całe społeczeństwa, nic więc dziwnego, że odgrywa tak wielką rolę w kształtowaniu całych pokoleń. Stąd też w którymś momencie rozwoju ludzkości pojawił się pomysł, by już od najmłodszych lat kształtować wśród pokoleń świadomość religijną, tak by w mniejszym lub większym stopniu, w zależności od wielu uwarunkowań w pewnym momencie mentalnej dorosłości zdecydować, do której wspólnoty religijnej czy wyznaniowej jest im najbliżej. Jednak z biegiem czasu, w toku zmian mentalności ludzkiej, różne państwa przyjęły różne postawy wobec tego zagadnienia. I tak niektóre są państwami całkowicie wyznaniowymi, inne zaś preferują absolutny rozdział kościoła od państwa, tym samym rozdział szkolnictwa od religii. I tu pojawia się wielki dylemat dla wszystkich z tą kwestią związanych. Z jednej strony, bowiem, trudno w państwie zdominowanym przez wyznawców jednej religii wprowadzić przepis nakazujący nauki etyki zamiast religii, z drugiej trudno tez zapewnić możliwość uczestnictwa w zajęciach religii innych wyznań, bo wiadomo, że bywają one bardzo różnorodne. W wielu państwach ta kwestia jest rozwiązywana w dość dobry sposób, uczniom pozostawia się wolny wybór, ale z reguły ma to miejsce w tych bardziej laickich. W tych bardziej wyznaniowych, tradycjonaliści nie są skłonni do takich ustępstw. W konsekwencji mamy sytuację, kiedy to dla przykładu w Polsce, nawet ci, którzy w lekcjach religii nie chcą uczestniczyć, z czystych względów organizacyjnych w nich uczestniczą. Dzieje się tak, gdyż z reguły plany zajęć są dostosowywane do ogółu, a jeśli większość w lekcjach religii uczestniczy, w takim przypadku są one usytuowane w planie jak normalne zajęcia, a nieuczestnictwo w nich wiąże się z dość poważnym problemem organizacyjnym. Wprawdzie szkoły mają obowiązek zaoferować uczniowi inną opcję, czyli zajęcia z etyki, ale z reguły wygląda to kuriozalnie, bo chętnych na takie zajęcia zbiera się z wielu szkół, by się opłacało je prowadzić, organizuje w godzinach dogodnych dla wszystkich, czyli późnymi popołudniami, popołudniami konsekwencji, uczestniczyć w lekcjach etyki po prostu się nie opłaca. Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że najczęściej nauczycielami etyki są księża katoliccy a jedyny podręcznik dopuszczony przez Ministerstwo Edukacji Narodowej jest autorstwa…księdza. Tak więc, ci którzy są na bakier z kościołem katolickim mają dzięki orzech do zgryzienia. Mają do wyboru albo nieugięte uczestnictwo w pseudo zajęciach z etyki, albo uczestnictwo w lekcjach religii wbrew własnym przekonaniom, ale dla „świętego” spokoju. A my po raz kolejny możemy się przekonać jak w dobie demokracji w praktyce wygląda poszanowanie praw mniejszości.

Idealna dieta dla nastolatka

Sposób odżywiania odgrywa niebagatelną rolę w życiu każdego człowieka, zarówno tego w średnim jak i w podeszłym wieku. Wszystko, co jemy, oddziałuje mniej lub bardziej na nasz organizm, wpływa na procesy trawienne, warunkuje naszą życiową energię, wp...

Więcej

Malarstwo jako rozrywka i pożyteczny jego aspekt

Jeśli młoda osoba decyduje się na zdawanie egzaminów wstępnych do liceum plastycznego lub na wyższe studia artystyczne- musi liczyć się z tym, że potrzebna będzie jej pomoc w zdobyciu wiedzy, a także umiejętności praktyczne. Takowe w szybkim czasie ...

Więcej