Umysł – mózg - maszyna

Zależność między umysłem i mózgiem spędza sen z powiek intelektualistom nie od wczoraj. W XVII wieku na przykład zajmowano się wzajemnym wpływem duszy i ciała, co można interpretować jako wstęp do badań nad relacjami między umysłem i mózgiem. Czołowy przedstawiciel tamtej epoki, Kartezjusz, umiejscowił duszę w szyszynce. Świadczy to o tym, że myśliciel zauważył wpływ duszy (dziś powiedzielibyśmy umysłu) na działalność mózgu. Jego oponentem był Baruch Spinoza, negujący jakikolwiek mechanizm przyczynowo--skutkowy między duchem a materią. Według niego wszystkie aspekty świata rządzone tymi samymi prawami funkcjonują idealnie paralelnie, nie oddziałując na siebie. Następnie bezbożny wiek oświecenia zanegował istnienie duszy jako cząstki niematerialnej. Francuski myśliciel La Mattrie zauważył, że zależności między ciałem a duchem są tak niezaprzeczalne, iż musi to świadczyć o wspólnym rdzeniu obu, a więc o materialności zarówno biologicznego organizmu jak i pierwiastka do niedawna wyższego - duszy. W XIX wieku o sprawach duchowo-cielesnych nie deliberowano zbyt wiele, woląc się skupić na rzeczach w 100 procentach praktycznych (Marks i proletariacka rewolucja) bądź w 100 procentach wzniosłych (mesjasze narodów). W końcu wiek XX, a nawet jego druga połowa i fascynacja tworzeniem sztucznego. Tu raczej bliżej do intelektualnej epoki oświecenia. Umysł działa na mózg - bez dwóch zdań (wyłączając protesty behawiorystów). Jednak w dobie rewolucji informatycznej wypada pójść dalej i stwierdzić, że umysł mózg programuje. Umysł wie lub dowiaduje się jak coś zrobić, mózg robi, przesyłając informacje w odpowiednie miejsca - zgodnie z poleceniami umysłu. Dokładnie w takiej samej relacji są program i komputer. Twierdzenie to implikuje tezę, że mózg jest niczym innym niż superkomputerem. To zaś rodzi dążenie do upragnionego od czasu wieży Babel zrównania się z Bogiem – i stania się stwórcą. Zdaje się, że cel nie jest znowu taki nieosiągalny. W Japonii już powstają roboty potrafiące uczestniczyć w rozmowie, rozpoznawać przedmioty ustawione przed nimi, wodzić „wzrokiem” za wskazanym punktem. Z drugiej strony jednak, niczym odkrywczym będzie stwierdzenie, że chociaż dużo o mózgu wiemy, to też wiemy, że nic nie wiemy. Pomysł owego kopiowania mózgu rodzi jednak kontrowersje i wątpliwości, czy w ogóle jest to możliwe. Źródłem konfuzji są uczucia. Przywykło się je traktować jako wyższy aspekt bytu. To właśnie uczucia decydują o tym, że człowiekowi przyznaje się niezbywalną godność. Prawo do nietykalności osobistej przysługuje ludziom właśnie ze względu na ich godność, czyli według mnie nic innego jak zdolność do czucia dyskomfortu w razie utracenia tego prawa. O godności nie mówi się raczej w kontekście zwierząt ze względu na to, że mają mniejsze predyspozycje do odczuwania dyskomfortu niż człowiek. Człowiek jako ewolucyjny bystrzak dostrzeże więcej zagrożeń dla własnego przetrwania i prokreacji, to zaś będzie źródłem jego utyskiwań. Możliwości odczuwania wzrastają wraz ze złożonością organizmu. Coś co jest bardziej skomplikowane nie jest jednak równocześnie bardziej boskie. Chyba że na siłę połączyć ewolucjonizm z kreacjonizmem i twierdzić, że organizm co prawda wyewoluował, ale czująca wyżej dusza pojawiła się dopiero u hominidów i to już w ostatecznej formie. Uważam, że bardzo wyraźny jest związek stopnia ewolucyjnego zaawansowania organizmu z występowaniem u niego „symptomów duszy”. Nie potrzebna jest więc tu boska ingerencja. Co za tym idzie, uważam, że teoretycznie możliwe jest zaprogramowanie robota tak, by zdolny był do czucia. Wymaga to jednak skonstruowania niesłychanie skomplikowanego środowiska (mózgu) i programu (umysłu). Całe szczęście, że na razie tego nie umiemy.

Pierwsze kroki w szkole

Rodzice wychowując swoje dziecko w pierwszych latach, dbają o jego bezpieczeństwo, ładny funkcjonalny pokoik, starają się również, aby miało zabawki, które lubi i tak dalej. Poważna odpowiedzialność rodzi się jednak z dniem, kiedy dziecko idzie po ra...

Więcej

Lustra w studiu. Kultura wizualna. Impresjonizm dziś

W programach telewizyjnych bardzo duża uwagę przywiązuje się do scenografii. Szczególnie obecność luster dodaje studiu telewizyjnemu ciekawego wyrazu. Lustro jako element scenografii zawsze wprowadza wiele dynamiki do wnętrza. Lustra w ramach stanowi...

Więcej