Zupełnie inna konkurencja

Dzisiaj można powiedzieć wszystkie pola działania człowieka w jakiś sposób wypełniają znamiona zachowań rynkowych w szczególności konkurowania. Prawdopodobnie z tego powodu że jesteśmy przyzwyczajeni do tego iż tylko najlepsi mają faktycznie szansę się przebić i osiągnąć taki poziom który będzie źródłem satysfakcji a przede wszystkim zapewni godną egzystencję. Również świat nauki nie jest wolny od konkurencji chociaż zdaje się że ma ona w tym przypadku nieco inne formy niż jesteśmy przyzwyczajeni obserwować na rynku usług i produktów komercyjnych. Trudno zresztą oczekiwać żeby naukowcy nagle zaczęli stosować zniżki albo szli w ilość a nie jakość. Chociaż w tym ostatnim punkcie da się zauważyć jakieś niepokojące sygnały których nie można lekceważyć. Kiedy się nad samym zjawiskiem konkurowania między naukowcami zastanowić to trzeba podkreślić że więcej jest w tym czystej rywalizacji i walki o prestiż niż innych elementów ale one też zaczynają się pojawiać. Przede wszystkim z tego powodu że taka a nie inna rzeczywistość zmusza naukowców czy krótko mówiąc cały świat nauki do tego aby przede wszystkim walczyć o środki dające niezależność w prowadzeniu prac albo też innej formy działań. Nie obowiązują już żadne sentymenty czy też solidarność środowiskowa każdy w momencie kiedy wpada na jakiś trop pragnie zachować wszystko dla siebie nawet jeżeli z tematem może sobie nie poradzić. Kiedy bowiem zapewni sobie monopol na prace naukową w temacie i będzie pierwszy pójdzie za tym automatycznie nie tylko prestiż ale i dodatkowe wynagrodzenie i awans w samym środowisku naukowym o kilka miejsc. Jasne jest że taka klasyfikacja między naukowcami to tylko i wyłącznie nieformalny ranking jednak przekłada się na to ile ktoś dostanie z wykład na uniwersytecie albo też odczyt wygłoszony na konferencji wszystko ma tutaj znaczenie. Zatem to co robi naukowiec który funkcjonuje w dzisiejszych czasach to przede wszystkim podbijanie swojej ceny rynkowej do takiego poziomu który uważa za wystarczający. Niestety skutek uboczny takich działań to fakt tego typu że uczestnicy konferencji spoglądają na nazwiska „drogie” ponieważ te świadczą niejako o samej randze odbywającej się w danym okresie konferencji. Komercjalizacja nauki niewątpliwie zatem niesie ze sobą określone negatywne efekty uboczne które cały czas nabierają na sile. Naukowcy już nie tylko sobie wzajemnie przeszkadzają albo krytykują osiągnięcia innych ale też ewidentnie podkradają pomysły i czasem się z tym nie kryją. Spada też w związku z tym sam poziom zaufania między przedstawicielami różnych dyscyplin którzy życzliwe zainteresowanie gotowi są potraktować jako próbę kradzieży pomysłu. Tytułem przypomnienia warto też dodać że aby wzmacniać pozycję na rynku naukowcy pracują coraz więcej i mnożą się ich opracowania naukowe chętnie publikowane. Niestety każdy ma swoją wydajność także są i tacy którzy eksploatują jedną ideę przez lata publikując artykuły w których zmieniają się drobne szczegóły nieistotne dla wyniku samych badań jednak znów wpychają danego naukowca na szczyt listy specjalistów publikujących na dany temat.

Potęga kiedyś i dzisiaj

http://www.slonecznyzlobek.pl/ Niejeden człowiek naczytał się o tym jak potężną bronią jest przewaga nad resztą społeczności w jakimś kluczowym aspekcie, do tego stopnia że bez problemu można nawet ludźmi sterować i wpływać na ich Zycie w dowolny sposób poddając ich swojej woli. W...

Więcej

Dzieci „karierowiczów”

Praca jest rzeczą niewątpliwie potrzebną każdemu, kto chce się sam utrzymać i być samodzielnym. Jednak we współczesnym świecie coraz bardziej rozpowszechnione jest zjawisko, kiedy to nie pracuje się po to, żeby żyć, tylko żyje po to, aby pracować. Pr...

Więcej